2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Lew i lilie

Lew i lilie - Maurice Druon Przyznaję, że kiedy zaczęły się opisy turnieju rycerskiego, książka zaczęła mnie nudzić. I tak jak w poprzednim tomie, za dużo nazwisk, co powodowało, że myśl ulatywała i trudniej było się skoncentrować. Panowanie Filipa de Valois to początek konfliktu między Anglią i Francją, kiedy Edward III domaga się tronu francuskiego. Prywata, własne zyski są głównym motorem tej wojny, która trwać będzie sto lat. A zaczęło się wszystko kilka lat temu, kiedy mistrz templariuszy, Jakub de Molay, skazany i palony na stosie, rzuca klątwę na króla Filipa Pięknego i jego potomków. A może zaczęło się od zwykłej zdrady wykorzystanej przez Roberta w celu zniszczenia ciotki? Robert d’Artois, postać pojawiająca się we wszystkich częściach i której poczynania prowadzą do konfliktu obejmującego dużą część Europy, wysuwa się tutaj na plan pierwszy. Sprawa o dziedzictwo hrabstwa Artois tocząca się miedzy nim a znienawidzoną (i również darzącą go identycznym uczuciem) ciotką Mahaut trwa od wielu lat; ambicja, zaciekłość, nienawiść nie pozwalają im dojść do zgody, a poczucie krzywdy i zawziętość nie maleją, wręcz rosną z każdym rokiem. I gdy jednego z nich w końcu zabraknie, ten drugi czuje stratę, tak silne jest to poczucie dziwnej więzi opartej na niechęci. Nie przebierają w środkach w swoim dążeniu do celu, którym jest zniszczenie przeciwnika. Robert to niezwykła postać - mimo wielu odrażających cech i wad, budzi sympatię czytelnika, niezwykle ubarwiając tę powieść. „(…) kroczy (Dostojny Pan Robert) po francuskiej ziemi na czele angielskiej armii. Lecz czyż to dla niego ma znaczenie, że jego wojska są obce? A zresztą tak samo myślą wszyscy hrabiowie, baronowie i rycerze. Wyprawy ich to sprawy rodzinne, a bitwy to walka o dziedzictwo; wróg jest kuzynem, lecz sojusznik to również kuzyn. Słowo „obcy” oznacza „wróg” jedynie dla ludu, którego domy zostaną spalone, stodoły obrabowane, a kobiety zgwałcone; nie zaś dla książąt, którzy bronią swych tytułów i zatwierdzają swój stan posiadania.”