2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Ten jedyny

Ten jedyny - Emily Giffin Najnowsza powieść Emily Giffin wyraża przede wszystkim miłość i pasję autorki do sportu, a konkretnie futbolu amerykańskiego. Brzmi okropnie i taka jawiła mi się ta książka na początku. Bo rozumiem, że sport (który rzeczywiście lubię), ale dlaczego akurat jeden z najbrutalniejszych? No dobrze, nie jestem Amerykanką, więc nie zrozumiem tego fenomenu. Nie lubię, nie rozumiem i nawet nie chcę wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. A trzeba przyznać, że autorka jest bezlitosna dla takich laików jak ja i co rusz zarzuca czytelnika nazwiskami, meczami, zasadami. Myślałam, że będę na to reagować albo agresją albo znużeniem, ale dało się przeżyć, a potem nawet mi nie przeszkadzało i wraz z ubywającymi stronami powieść coraz bardziej wciągała i wzbudzała zainteresowanie, jak się to wszystko zakończy. Nigdy nie odbierałam Emily Giffin jako autorki czytadeł, a nawet trochę oburzałam się na taką pejoratywną o niej opinię. Niestety ta książka nie wzbudziła już we mnie takich pozytywnych emocji jak poprzednie. Świetnie się ją czytało, pomimo początkowych wątpliwości, ale właściwie jest to tylko ładna i niczego niewnosząca historyjka o nietypowej i trochę zakazanej miłości, okraszona romansem z celebrytą, a żeby nie było za słodko, pojawia się przy okazji przemoc domowa, rozbita rodzina, smutek spowodowany śmiercią najbliższej osoby w rodzinie. Jest to też opowieść o przyjaźni, swoiście zresztą pojmowanej. Bo czy prawdziwa przyjaźń może wymagać poświęcenia dla niej miłości? Zakończenie książki za bardzo nie zaskakuje i jest takie bardzo amerykańskie… I chociaż ostatnie słowa są bardzo ładne, nie do końca się zgadzam z ostatnim zdaniem: „[…] nie chodzi o samo zwycięstwo, ale o wszystko, co nas do niego doprowadziło. O wysiłek. Pasję. Nadzieję. […] Te wszystkie wartości, którym nie jest straszna porażka ani nawet śmierć. To wszystko, co sprawia, że futbol jest jak życie - a życie jak mecz futbolowy.” Mam jednak nadzieję, że życie nie zawsze jest takie jak futbol.