2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Tajemnice Rutherford Park

Tajemnice Rutherford Park - Elizabeth Cooke Kiedy natknęłam się na tę książkę, pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę, był napis na okładce „Dla wszystkich miłośników serialu Downton Abbey”. I chociaż świadoma jestem, co często kryje się za taką reklamą, z nadzieją, ale też nie bez obaw, zaczęłam ją czytać. Już od pierwszych stron byłam prawie pewna, że to zdanie, które przykuło moją uwagę, nie jest na wyrost, po kilkudziesięciu byłam pewna, że to jest właśnie to, czego oczekiwałam. Bo powieść „Tajemnice Rutherford Park” przedstawia nie tylko fragment dziejów arystokratycznej rodziny, ale równocześnie pokazuje życie służby pracującej w tym wielkim domu w przededniu I wojny światowej. Wigilia Bożego Narodzenia 1913 roku, ogromna, zasypana śniegiem, piękna posiadłość Rutherford Park, której trzon stanowi budynek jeszcze z czasów Tudorów. Rodzina lorda Cavendisha oczekuje gości, którzy mają spędzić tutaj kilka świątecznych dni. Na dole, służba zajęta przygotowaniami, nie ma chwili wytchnienia. Na tym tle rozgrywa się cichy dramat Emily, którego echa dotrą na górę, do państwa, i wywołają spore zawirowania w ich spokojnej, niezmiennej jak dotąd, egzystencji. Jakby los sprzysiągł się przeciw Cavendishom, bo ten dramat da początek kolejnym wydarzeniom, które spowodują kryzys w całej rodzinie. Kilka miesięcy przed wybuchem I wojny światowej, ani w Londynie, do którego na jakiś czas przenosi się akcja powieści, ani w Rutherford Park nie czuje się jeszcze wielkiego niepokoju. Życie toczyłoby się jak zwykle, gdyby nie debiut średniej córki, Louisy, pojawienie się Charlesa de Montforta, potem Johna Goulda. Pewne tajemnice zostają odkryte, pojawiają się nowe. Tutaj każdy, bez względu na pochodzenie i przynależność klasową, ma coś do ukrycia. Te ostatnie miesiące przed I wojną to koniec pewnej epoki. Zmienia się świat, zmienia się system wartości. To, co kiedyś było niewyobrażalne, staje się normalne. „Świat, który William rozumiał i który uważał za właściwy, właśnie się rozwiewał – niczym plewy oddzielane od ziarna w młynie. W tym młynie się właśnie znajdowali, a koła młyńskie nabierały tempa.” Nie brak w tej powieści przejmujących obrazów z życia biedoty, jak na przykład tragiczny los rodziny Mary, który przypomniał mi fragmenty wspaniałej „Ziemi obiecanej”. Muszę przyznać, że losy służby w tym wielkim domu, hierarchia panująca wśród niej, a której nie do końca byłam świadoma, były dla mnie równie ciekawe. Już teraz czekam na drugą część tej powieści, która ma się ukazać w Stanach w lipcu.