2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Głowa anioła

Głowa anioła - Hanna Cygler Hanna Cygler jest autorką kilku niezłych i sympatycznych powieści. Czytałam je jakiś czas temu z dużą przyjemnością. Na taką samą lekturę nastawiłam się, sięgając po książkę „Głowa anioła”. No cóż, krótko powiem, dawno czytana książka tak mnie nie zdenerwowała. Skończyłam i nie mogłam ochłonąć ze złości i rozczarowania. Do małego miasteczka, w którym rozgrywa się większość wydarzeń, na jakiś czas powraca ze Stanów Julia, główna bohaterka. Poproszona jest o dokończenie prac architektonicznych przy restauracji zabytkowego pałacyku w Powierowie. Julia jest znaną i uznaną na świecie projektantką, zdobywczynią nagród. O przysługę prosi dawny kolega, Tomek, brat tragicznie zmarłego przyjaciela Julii. Tomek, obecnie bardzo bogaty biznesmen, jest jednym z wielu z ich dawnej paczki licealnej. Tuż po przyjeździe Julia poznaje kierownika budowy, niesympatycznie wyglądającego i zachowującego się mężczyznę, Aleksa. Nietrudno jednak domyślić się, że z tego coś będzie, a niebudzący miłych uczuć brodacz okaże się bardzo przystojnym i wrażliwym człowiekiem, który zawróci w głowie bohaterce. Tymczasem w miasteczku dzieje się coś dziwnego (dokładnie nie wiem co – przyjeżdżają jakieś samochody (?), kręcą się jacyś ludzie, no i poprzedni architekt ulega nieszczęśliwemu wypadkowi). Dawni przyjaciele spotykają się i na jaw wychodzą (przynajmniej dla czytelnika) różne między nimi konfiguracje biznesowe (gangsterskie), towarzyskie, seksualne. Jedno jest pewne – nie są już żadnymi przyjaciółmi, może nigdy nimi nie byli. Łączy ich jedynie tragiczna tajemnica z przeszłości. Tak mniej więcej zarysowuje się akcja tej, moim zdaniem, bardzo nieudanej książki. Wszystko jest zagmatwane, skomplikowane, trudno się na początku wyznać, kto jest kim, kto jest z kim, z kim kto chce być i kto kogo oszukuje. Fabuła mało ciekawa, pomysły wyświechtane, a już miałam nadzieję, że autorka wykorzysta scenerię tajemniczego pałacyku. A tu nic, poza wydarzeniem w kapliczce. Rozwiązanie tajemnic jest po prostu śmieszne. Ale słaba fabuła to nie największy minus tej powieści. Postać Julii jest zwyczajnie nie do zniesienia. Nienaturalna, nieprawdziwa, niewiedząca czego chce. Wiadomo, że przeżyła jakąś tragedię, zresztą, jak się okazuje nie jedną a kilka. Jest bohaterką z taniego romansu. Piękna, bogata, wybitna w swojej dziedzinie, budząca zazdrość kobiet, bo jest ucieleśnieniem marzeń każdego mężczyzny - po prostu ideał. A dla mnie jest to kobieta bez żadnych zasad moralnych, nie potrafi wyciągnąć nauki z lekcji, jaką daje jej życie. Ona naprawdę nie wie, czego chce. Jej zachowanie jest irracjonalne i niemądre, autorka na siłę próbuje stworzyć postać kobiety, która ma swoje zdanie i nie pozwoli mężczyznom decydować o jej losie. Najbardziej zdenerwowała mnie jej postawa wobec przyjaciółki, która zdradzana przez męża , bardzo przez nią kochanego, rozpaczliwie próbując go zatrzymać przy sobie posuwa się do oszustwa, stając na drodze do szczęścia jego i jego kochanki, którą okazuje się być …sama Julia. Nie, Julia nie ma wyrzutów sumienia, raczej lituje się nad swoim biednym kochankiem, oszukanym przez żonę i nie potrafi się wyzbyć niechęci do zdesperowanej kobiety. Kobiety, która jest/była jej przyjaciółką. Może jestem konserwatywna, chociaż zawsze wydawało mi się, że na problem zdrady potrafię spojrzeć z wielu stron i nigdy nie oceniam jej jednoznacznie, jednak lojalność to dla mnie bardzo ważna wartość. Mam dość dziwne wrażenie, że autorka książki solidaryzuje się z Julią i krytykuje tę drugą, która zachowała się nieuczciwie… Słaby pomysł, zawikłana akcja, bohaterowie papierowi. Za dużo wątków, za mało dobrej literatury, chociaż do języka nie mam żadnych zastrzeżeń. Ja po prostu nie lubię, gdy książka jest za bardzo „przekombinowana”, a „Głowa anioła” taka właśnie jest. Oczywiście jest to tylko moja opinia i nie chcę urazić nikogo, komu książka się spodobała. Na szczęście każdy ma prawo do własnego zdania i dobrze, że te zdania nie zawsze są identyczne.