2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Drugie dziecko

Drugie dziecko - Charlotte Link „Drugie dziecko” to kolejna książka Charlotte Link będąca świetną powieścią psychologiczno-obyczajową z elementami kryminalnymi. Bardzo cenię Link za dobrze przedstawione, prawdziwe a nie papierowe postaci. Chociaż… Mam jedno zastrzeżenie. Wydaje mi się, że Link znalazła upodobanie do kilku typów charakterologicznych, których warianty powracają w każdej z jej książek i ma się wrażenie, że to wciąż ten sam człowiek. Przykładem może być Dave, więcej przykładów nie podam, żeby nie powiedzieć i nie sugerować za dużo. Miejscem wydarzeń jest Scarborough, malownicza nadmorska miejscowość w północnym Yorkshire, znana chociażby z ballady "Scarborough Fair", spopularyzowanej przez duet Simon&Garfunkel oraz oddalona od niej o kilkadziesiąt minut drogi, leżąca na odludziu farma Beckettów. W domu Beckettów odbywa się przyjęcie zaręczynowe Gwen i Dave'a, który nie wiadomo skąd się wziął, budzi podejrzenia nieczystymi zamiarami i generalnie, mimo osobistego uroku, nie cieszy się sympatią wszystkich świętujących. Po przyjęciu, które kończy się nieoczekiwanie skandalem, starsza pani, Fiona (która tę awanturę wywołała) zostaje w brutalny sposób zamordowana. Jej zabójstwo zostaje przez policję powiązane ze śmiercią młodej dziewczyny, która w podobny sposób zostaje zatłuczona na śmierć kilka miesięcy wstecz. Zaczyna się śledztwo, wątki się mnożą, podejrzanych przybywa, co chwilę uwaga nasza jest skupiona na kolejnej postaci i jej motywie zbrodni. Również prowadząca dochodzenie pani inspektor miota się, nie widząc nigdzie punktu zaczepienia, przełomu. Ona nie wie tego, co my, czytelnicy. Że być może motyw zbrodni tkwi w dalekiej przeszłości, w latach wojny, kiedy na farmę przyjeżdża z nękanego nalotami Londynu jedenastoletnia dziewczynka, Fiona. Nie przyjeżdża sama. Przez splot przypadków, na farmie zamieszkuje z nią mocno upośledzony chłopczyk, cudem ocalały z niemieckich nalotów. Brian, okrutnie nazwany przez dzieci Niktosiem – Nobody… Poczucie winy jest tutaj znowu elementem wiodącym (tak jak w powieści „Echo winy”). Winy w pełni zasłużonej. Bo nie trzeba bezpośrednio wyrządzić zła, żeby być za nie odpowiedzialnym. Milczące przyzwolenie na krzywdę, udawanie, że jej nie ma, bo jej nie widzimy, bo spychamy ją tam, gdzie jest niewidoczna, gdy nie reagujemy na ból i cierpienie innych, jest odrażające i wcale nie czyni nas mniej winnymi. I chociaż to poczucie winy niszczy życie wielu ludziom, nie ma tutaj próby zadośćuczynienia krzywdom zadanym w przeszłości. Za to jest obojętność, brak empatii, egoizm, chłód w relacjach. Chłód przekazywany z pokolenia na pokolenie, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. Nie wiem, dlaczego wszystkie książki Link, które do tej pory przeczytałam są umiejscowione w Anglii, często w okolicach Yorkshire. Autorka chyba sobie upodobała tamtejszą atmosferę. Widać jej zafascynowanie wspaniałym wiejskim krajobrazem, nadmorskimi, dzikimi pejzażami. Muszę przyznać, że jest to duży atut tej powieści. Bardzo dobra powieść i wydaje mi się, że jeśli ktoś lubi takie klimaty i zdecyduje się na jej przeczytanie, nie będzie żałował kilku godzin z nią spędzonych.