2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Karaluchy

Karaluchy - Jo Nesbø Moje uczucia wobec tej książki zmieniały się w trakcie czytania. Od znudzenia, zniechęcenia, kompletnego zagubienia (niektóre fragmenty musiałam czytać powtórnie), do zaciekawienia, coraz większego zaangażowania, po zachwyt nad misternie uknutą intrygą. Niestety, nie jest to książka równa, co zapewne wpłynęło na mój, chwilami negatywny, odbiór tej powieści. Wydawało się to wszystko tak skomplikowane, zagmatwane, że obawiałam się, że nie posklejam tych wszystkich wątków w całość. Odetchnęłam jednak z ulgą - udało się. Tym razem, Harry Hole, dzięki różnym politycznym knowaniom, wysłany jest do Tajlandii, gdzie ma zająć się, wraz z tajską policją, sprawą zabójstwa norweskiego ambasadora. Kiedy Harry przyjeżdża do Bangkoku, poznaje rodzinę ambasadora, zagmatwaną wielce sytuację rodzinną zamordowanego, przyjaciela rodziny(?), innych Norwegów mieszkających w Tajlandii. Kontaktuje się z szefem mafii i ten bliski kontakt nie kończy się dla niego dobrze. Szuka trochę po omacku, przez długi czas nie może wraz z Liz - komisarzem policji - znaleźć żadnego punktu zaczepienia. Tym bardziej, że jego przełożeni w Oslo, z uwagi na skandal, nie chcą mu za dużo wyjawić. Impas zostaje w końcu przełamany, pojawiają się nowe wątki i, niestety, zabójstwa. Bangkok, będący miejscem większości wydarzeń, jest opisany w sposób niezwykle sugestywny i jego duszna, parna atmosfera stanowi na pewno ważny element powieści. Uważam zresztą, że opis miasta, wyłaniający się z kart książki, jest jednym z jej mocnych punktów. Hałas, ścisk, tłok, tysiące samochodów, wieczny smog nad miastem, przestępstwa, narkotyki, wszechobecna prostytucja małoletnich, pedofilia, która jest też jednym z tematów książki. Obraz przejmujący. Kolejnym atutem książki to Harry i jego problemy z samym sobą, walka z nałogiem i przerażającymi wspomnieniami, poczuciem odpowiedzialności za to, co się wydarzyło (a trzeba przyznać, że przyciąga do siebie mnóstwo makabrycznych zdarzeń, ale też cudem udaje mu się wychodzić prawie bez szwanku z sytuacji beznadziejnych - ale to nic nowego, tak dzieje się w każdej książce cyklu o Harrym). Pomimo kilku słabszych fragmentów, widać już w "Karaluchach" zapowiedź następnych, świetnych kryminałów Jo Nesbø. Byłam mocno rozczarowana poprzednim kryminałem "Człowiek nietoperz" (pierwszym z serii) i cieszę się, że to uczucie powoli się zaciera.