2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

W naszym domu

W naszym domu - Jodi Picoult Lubię Jodie Picoult. Powiem nawet - bardzo lubię Jodie Picoult. Dlaczego więc po skończeniu jednej z jej książek nie sięgam zaraz po następną, jak to się dzieje w przypadku innych autorów, których powieść mi się spodobała? Myślę, że jest to związane z ogromnymi emocjami, wręcz bolesnymi, jakie we mnie budzą tematy przez nią poruszane. Picoult balansuje na cienkiej linii i czasem, niestety, nie potrafi się na niej utrzymać, tworząc ckliwy melodramat wyciskający łzy z oczu. Tym razem udało się jej nie popaść w przesadę i choć było kilka momentów, kiedy oczy miałam mokre (np. symboliczna scena w areszcie, w której Emma i jej autystyczny syn "tulą się" do siebie przez oddzielającą aresztantów szybę), nie przekroczyła granicy. A jednak książka, mimo że dobra, nie zachwyciła mnie aż tak, jak poprzednie. Prawdę mówiąc, pod koniec trochę już mnie nudziła i nie mogłam doczekać się ostatniej strony, żeby dowiedzieć się, co się naprawdę stało. A to też nie było wielkim zaskoczeniem. Jest trzech głównych bohaterów - Emma i jej dwaj synowie, z których jeden, Jacob, cierpi na zespół Aspergera. Cierpi matka, niezwykle silna i mądra kobieta, cierpi młodszy brat (ale to już chyba było w innej książce Picoult, jak bardzo choroba dziecka odbija się na rodzeństwie). Emma sama wychowuje synów, bo mąż zostawił ją nie mogąc znieść odpowiedzialności. Jest dzielna, nie znosi litości, skupia się na chorobie syna, walczy o to, żeby kontakty Jacoba z otoczeniem zbliżyły się do normalnych, wie, jak zapobiegać atakom, co robić, kiedy atak już się zaczął. Wszystko podporządkowane jest jego chorobie, każde odejście od rutynowych działań stanowi zagrożenie dla Jacoba - nawet posiłki muszą być dostosowane kolorystycznie do danego dnia tygodnia i nie można tego zmieniać. W tym poukładanym w miarę świecie, zdarza się tragedia. Jacob jest podejrzany o morderstwo swojej nauczycielki Jess, studentki pomagającej mu poprawić interakcję z otoczeniem. Pojawia się młody prawnik, Oliver, który paradoksalnie, w tym ciężkim okresie, wnosi do tego nieszczęśliwego domu trochę normalności (beztroskie zabawy z chłopcami w czasie nieobecności Emmy). Prawdę powiedziawszy,na początku myślałam, że rolę Olivera spełni w tej książce policjant Rich. Zaczyna się proces. Pojawia się złośliwa, bezlitosna i moim zdaniem, po prostu niemądra pani prokurator. Sędzia też nie należy do zbyt wyrozumiałych osób. Dziwi mnie trochę niekompetencja tych osób, które pomimo wiedzy przekazanej przez psychiatrów, traktują Jacoba jak rozpuszczone, rozkapryszone, egoistyczne dziecko, którego dziwaczne fanaberie muszą tolerować. Duże dziecko, dodajmy. Książka "W naszym domu" jest źródłem ogromnej wiedzy na temat tej, stosunkowo niedawno odkrytej, choroby. Za to cenię Jodie Picoult, bo każda jej książka świadczy o doskonałym przygotowaniu merytorycznym. Kilka lat temu brałam udział w szkoleniu na temat zespołu Aspergera. Nie był to więc temat dla mnie nowy. Ale dopiero dzięki tej książce zrozumiałam, z jakimi problemami muszą zmagać się ludzie obarczeni tą chorobą i ich bliscy. Jacob, dzięki Emmie i Jess, pokonał Aspergera. Nie wyzdrowiał, ale pokonał chorobę.