2 Obserwuję
Iwona1

Iwona1

Teraz czytam

Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
G.J. Meyer
Lancasterowie i Yorkowie. Wojna dwóch róż
Alison Weir
Krawędź wieczności
Ken Follett
Przeczytane:: 31 %

Czerwone Gardło

Czerwone Gardło - Jo Nesbø Od początku miałam do tej książki negatywne nastawienie. Wydawało mi się, że po genialnej "Policji", nic już mnie nie zaskoczy, raczej rozczaruje, tym bardziej, że wielu czytelników twierdzi, że talent Nesbø ewoluuje i każda kolejna książka pokazuje coraz lepszą jego odsłonę. A "Czerwone Gardło" jest jedną z pierwszych pozycji z serii o Harrym Hole. Nie podobał mi się początek. Częste retrospekcje do czasów wojny, przede wszystkim oblężenia Leningradu, nudziły mnie, a norweskie nazwiska zlewały się w jedno, czyniąc to samo z postaciami, które je nosiły. Tak to jest, gdy zaczyna się czytać książkę z pewnym uprzedzeniem. Efekt był taki, że do początków powieści musiałam niejednokrotnie wracać, żeby dokładnie zrozumieć, co się działo później. Nie ukrywam zresztą, że sam Nesbø też tu nieźle namieszał. Potem było już naprawdę dobrze. Harry Hole, awansowany na komisarza, ale jednocześnie odsunięty od Wydziału Zabójstw, jest skazany na żmudną i papierkową robotę. Z nudów trafia na raport dotyczący skarg właścicieli domków letniskowych na słyszane w pobliżu strzały. Na miejscu znalezione zostały łuski bardzo rzadkiej i niebezpiecznej broni... Harry zaczyna interesować się tą sprawą, na początku wbrew wyraźnym poleceniom przełożonych, potem, wraz z rozwojem wypadków, z pełnym ich błogosławieństwem. Powoli zaczyna się krystalizować związek obecnych wydarzeń z trudną historią Norwegii w okresie II wojny światowej i wspomnianym przeze mnie oblężeniem Leningradu, a właściwie udziałem norweskich żołnierzy na froncie wschodnim. Niczym nowym nie jest, że u Nesbø i Harry'ego dużo się dzieje. Kiedy już wciągnęłam się w tę powieść, trudno było mi ją odłożyć. Trochę rozczarował mnie koniec, pozostawił lekkie uczucie niedosytu. Ale cóż, Nesbø trochę już nas czytelników rozpaskudził, przyzwyczaił do emocji na wysokim poziomie. Lubię, kiedy czytana książka zmusza mnie do poszperania i wyszukania dodatkowych informacji.Tak było i w tym wypadku. Przypomniałam sobie i uzupełniłam wiedzę na temat postawy Norwegii w czasach ostatniej wojny. I jeszcze jedno. W tej książce pojawia się po raz pierwszy Rakel, która ma tak duży wpływ na życie komisarza. W tym kryminale odgrywa zresztą też niebagatelną rolę...